niedziela, 1 lipca 2012

Don't stop


DWUDZIESTY CZWARTY DZIEŃ SGD

Tak tak, wakacje powoli się zaczynają. Dzisiaj rano wpłaciłam zaliczkę za domek w Mielnie w terminie 10-17.07. Jestem w szoku, że moi rodzice pozwolili mi jechać. Wybieram się tam z dwoma przyjaciółkami, przy czym żadna z nas nie jest pełnoletnia (nie wiem, czy już o tym pisałam). To będzie drugi tydzień stabilizacji mojej diety. Już widzę ich miny, jak dotrzemy na miejscu, a ja wyciągnę z walizki elektroniczną wagę kuchenną ;D 
Generalnie wróciła mi odrobina pozytywnego myślenia. Jestem nastawiona pozytywnie, ot co. Dzisiaj wybieram się do klubu - po udawaniu studentki przez ostatnie kilka imprez zdecydowanie mam ochotę na taką infantylną, licealną "wixę". 
No tak, impreza imprezą, ale o kaloriach zapomnieć nie wolno. Mój dzisiejszy limit wynosi 450 kcal, dlatego  zdecydowałam zjeść jedynie owsiankę i brzoskwinię (ok. 300 kcal), spalić to na rowerku, a potem pozwolić sobie na połowę wina. Gdy niewiele jem, szybko kręci mi się w głowie. Lubię to - mięśnie drętwieją, myśli płyną wolniej. I ci wszyscy ludzie wokół mnie nie wydają się już tak strasznie.
Ostatni tydzień SGD mija... dziwnie. Moje limity nie przekroczyły dotąd granicy 300 kcal. Mam tylko nadzieję, że nie zawalę. Nie wolno mi. 

Nie wolno! 

6 komentarzy:

  1. Zapraszam do siebie ;)
    Szarlot...
    http://anoreksjaaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To życzę miłego pobytu w Mielnie, też bym tak chciała.
    Gratuluje dobrych bilansów <3
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. łoł,całe sgd... jesteś świetna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty nie zawalisz!
    Tylko ja zawsze zawalam ostatniego dnia ;D Ale to już koniec..Teraz będą tylko sukcesy..nie ma czasu na porażki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że już się tak nie zadręczasz. Mam nadzieję, że w Mielnie będzie zajebiście. :D
    Niezmiennie podziwiam Cię za to SGD. ^^

    OdpowiedzUsuń